Coping with Grief
We would like to offer our sincere support to anyone coping with grief. Enter your email below for our complimentary daily grief messages. Messages run for up to one year and you can stop at any time. Your email will not be used for any other purpose.
Krystyna Reksc, lovingly known as Krysia, passed away on June 27, 2026, in Middleton, Massachusetts, at the age of 84, after a life marked by unwavering faith, generosity, and devoted love for God and her family.
Born on November 26, 1941, in Kadysz, Poland, Krystyna was a loving, family-oriented woman. After the passing of her father when she was still a young girl, Krysia took on great responsibility as the oldest of three daughters, helping her mother care for her two younger sisters. From an early age, she learned the importance of patience, resilience, and looking after the people she loved.
As a young girl, she was the driving force behind her family's decision to leave the Russian-occupied part of Poland for the free part of the country. Knowing how difficult life would be under the Soviet regime without a father and with a mother who had health issues, she courageously advocated for a better future for her family. She was deeply grateful for that move, which eventually led her to meet her beloved husband Mirek and begin a family of her own.
Our mom/grandmother was known for her deep devotion to God, a faith she passed on to her family. She found great purpose in caring for the people she loved and expressed that love through the meals she prepared, the home she opened, the childhood stories she shared, often with tears in her eyes, and the warmth she so freely extended to everyone around her. Hosting and cooking were never simply household tasks—they were acts of love, ways of making others feel nourished, welcomed, and cherished.
Regardless of the language barrier, Krysia made an effort to strike up conversations with everyone she met, whether at home, in the neighborhood, or in the grocery store. Connecting with people was often the highlight of her day. She loved sharing stories of her childhood and reflecting on the lessons she learned through life's hardships. She remained devoted to staying in touch with family and lifelong friends, never allowing distance to diminish those relationships.
Our mom/grandmother's life was one of service, prayer and laughter. Her ability to make people feel welcome from the first minute they walked through the door. She was the kind of person that loved to make everything look pretty and top notch for her guests. She loved planting flowers in order to always have a fresh bouquet for the Blessed Mother in the living room, and tomatoes for her guests. Her staple were strawberries with sugar for her grandchildren along with home-made butter for any guests, which she accidentally learned to make instead of whipped cream during preparation for the Polish church picnic. She always walked around the neighborhood with a rosary in her hand. Along with her entire family she was very involved in the life of the Polish church in Salem.
Krystyna shared a life of love and companionship with her devoted husband, Mirosław. Together they raised two sons, Marek and Tomasz Reksc, instilling in them a love of God and the importance of family unity. She welcomed Alicja Reksc with open arms as the daughter she never had. Her greatest joy was being a grandmother to Olivia Reksc (now Wiernicki) and Adam Reksc. She also shared a lifelong bond with her beloved sisters, Wanda King and Laura (Lodzia) Mikulewicz. Each of them was blessed by her presence, encouragement, and steadfast example of faith, compassion, and commitment to keeping the family together.
Krystyna's journey from Kadysz to Middleton was one of endurance, devotion, and grace. As we say farewell, we celebrate the legacy of love and care she leaves behind. Her impact on our lives is immeasurable, and the memories she created will continue to bring warmth to our hearts. Her life was a beautiful reminder that a gentle spirit, a generous heart, and putting God first can inspire others and leave a lasting light in the world.
In lieu of flowers, the family kindly requests that donations be made to St. John Paul II Shrine of Divine Mercy in Salem, Massachusetts, in honor of Krystyna Reksc.
*********************************************************
Krystyna Reksc, czule nazywana Krysią, odeszła 27 czerwca 2026 roku w Middleton w stanie Massachusetts, w wieku 84 lat, po życiu naznaczonym niezachwianą wiarą, hojnością oraz oddaną miłością do Boga i swojej rodziny.
Urodzona 26 listopada 1941 roku w Kadyszu w Polsce, Krystyna była kochającą kobietą, dla której rodzina zawsze była najważniejsza. Po śmierci ojca, gdy była jeszcze małą dziewczynką, Krysia jako najstarsza z trzech córek wzięła na siebie wielką odpowiedzialność, pomagając matce w opiece nad dwiema młodszymi siostrami. Od najmłodszych lat uczyła się znaczenia cierpliwości, wytrwałości i troski o tych, których kochała.
Jako młoda dziewczynka była siłą napędową decyzji swojej rodziny o opuszczeniu okupowanej przez Rosjan części Polski i przeniesieniu się do wolnej części kraju w czasach repatriacji. Wiedząc, jak trudne byłoby życie pod sowieckim reżimem bez ojca i z matką zmagającą się z problemami zdrowotnymi, odważnie zabiegała o lepszą przyszłość dla swojej rodziny. Była głęboko wdzięczna za tę przeprowadzkę, która ostatecznie doprowadziła ją do poznania ukochanego męża, Mirka, i założenia własnej rodziny.
Nasza mama i babcia była znana ze swojej głębokiej pobożności i oddania Bogu — wiary, którą przekazała swojej rodzinie. Wielkie poczucie sensu odnajdywała w trosce o ludzi, których kochała, a swoją miłość wyrażała poprzez przygotowywane posiłki, otwarty dom, opowiadane historie z dzieciństwa — często ze łzami w oczach — oraz ciepło, którym tak hojnie obdarzała wszystkich wokół. Gościnność i gotowanie nigdy nie były dla niej jedynie domowymi obowiązkami; były aktami miłości, sposobem, by inni czuli się nakarmieni, przyjęci i kochani.
Pomimo bariery językowej Krysia starała się nawiązywać rozmowę z każdym, kogo spotkała — w domu, w sąsiedztwie czy w sklepie spożywczym. Kontakt z ludźmi często był najpiękniejszą częścią jej dnia. Uwielbiała dzielić się opowieściami ze swojego dzieciństwa i wspominać lekcje, których nauczyły ją życiowe trudności. Pozostawała oddana utrzymywaniu więzi z rodziną i przyjaciółmi na całe życie, nigdy nie pozwalając, by odległość osłabiła te relacje.
Życie naszej mamy i babci było życiem służby, modlitwy i śmiechu. Miała niezwykły dar sprawiania, że ludzie czuli się mile widziani od pierwszej chwili, gdy przekraczali próg jej domu. Była osobą, która kochała, aby wszystko wyglądało pięknie i wyjątkowo dla jej gości. Uwielbiała sadzić kwiaty, aby w salonie zawsze stał świeży bukiet przed fugurką Matki Bożej, a także sadzonki pomidorów aby mieć śweże pomidory dla rodziny i gości. Jej ulubionym akcentem dla wnuków były truskawki z cukrem oraz domowe masło dla gości, którego nauczyła się robić przypadkiem, zamiast bitej śmietany podczas przygotowań do polskiego pikniku parafialnego. Zawsze chodziła po okolicy z różańcem w ręku i wraz z całą rodziną była bardzo zaangażowana w życie polskiego kościoła w Salem.
Krystyna dzieliła życie pełne miłości i przyjaźni ze swoim oddanym mężem, Mirosławem. Razem wychowali dwóch synów, Marka i Tomasza Reksc, zaszczepiając w nich miłość do Boga oraz znaczenie jedności rodzinnej. Przyjęła Alicję Reksc z otwartymi ramionami jako córkę, której nigdy nie miała. Jej największą radością było bycie babcią dla Olivii Reksc, obecnie Wiernicki, oraz Adama Reksc. Łączyła ją także trwająca całe życie więź z ukochanymi siostrami, Wandą King i Laurą, zwaną Lodzią, Mikulewicz. Każda z tych osób była ubogacona jej obecnością, wsparciem oraz niezachwianym przykładem wiary, współczucia i zaangażowania w utrzymywanie rodziny razem.
Droga Krystyny z Kadysza do Middleton była drogą wytrwałości, oddania i łaski. Żegnając ją, świętujemy dziedzictwo miłości i troski, które po sobie pozostawia. Jej wpływ na nasze życie jest niezmierzony, a wspomnienia, które stworzyła, zostaną w naszych sercach na zawsze. Jej życie było pięknym przypomnieniem, że łagodny duch, hojne serce i stawianie Boga na pierwszym miejscu mogą inspirować innych i pozostawić trwałe światło na świecie.
Zamiast kwiatów rodzina uprzejmie prosi, aby darowizny ku czci Krystyny Reksc zostały przekazane na Sanktuarium Miłosierdzia Bożego im. św. Jana Pawła II w Salem, MA.
St. John Paul II Shrine of Devine Mercy
28 St. Peter Street, Salrm MA 01970
Web: http://www.jpiidivinemercyshrine.org